-Ivy więc poznaj One Direction.To jest Louis,Harry,Zayn,Niall i Liam.-pokazała na każdego z nich .
-One Direction to moja przyjaciółka Ivy.
O ja pierdole One Direction jak ja nie nawidze tych pedałów.No gorszych piosenek to już nie dało sie napisać.
-Wydaje mi sie ,że miałyśmy sie same spotkać ,ale nie ty musiałaś kogoś zaprosić.-aż sie we mnie zagotowało.
-Gówno mnie to obchodzi siadaj na dupie i bądz cicho.-nie wytrzymałam wziełam napój a raczej koktajl i chlusnełam w jej twarz po czym wyszłam z kawiarni uśmiechając się zwycięsko.Szłam sobie przez park nucąc moją ulubioną piosenkę kiedy w kieszeni zadzwonił mój telefon nie patrząc kto to odebrałam.-Halo?
-Siema mała co tam u Ciebie ?
-To ty Jack?!-zapiszczałam do słuchawki.Jack to mój dawny przyjaciel i były partner do wyścigów,zawsze wygrywaliśmi dobrze sie nam pracowało ale pewnego dnia Jack musiał wyjechać z miasta z niewieaomego powodu.
-Tak to ja we własnej osobie.
-O boże jak sie ciesze czemu dzwonisz?
-Mam ważną sprawę..
-Mów dalej.
-Chodzi oto,że.....
*CIĄG DALSZY NASTĄPI*
od Autorki:
Mam nadzieje ,że rozdział się ,podoba,Przepraszam za błedy.Mam nadzieje że chcecie NEXT ! :)
1 komentarz =NEXT <333
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz